ggg ggg
ggg
ggg ggg

RĘKA W GÓRĘ, GŁOWA W DÓŁ

Panie Burmistrzu za Panem intensywne ponad 2,5 roku, teraz kampania wyborcza, więc chyba trochę się dookoła Pana dzieje ?

No tak, ale nie dzieje się tylko w moim życiu, ale w całej gminie. Przynajmniej takie mam wrażenie. W tym czasie pozyskaliśmy znaczącą kwotę środków zewnętrznych, wybudowaliśmy wiele dróg, chociaż potrzeb w tej kategorii jest jeszcze wiele i mam tego świadomość. Dzięki doskonałej współpracy z GDDKiA wybudowano i dalej się buduje dużo chodników przy drogach krajowych. Wyremontowaliśmy dworzec kolejowy i częściowo budynki przy OSP w Łochowie przy ul. Fabrycznej. Zatrzymują się w Łochowie pociągi pospieszne i nie musiałem się z tego powodu kłaść na tory, jak to wieszczyli niektórzy. Za nami remont Szkoły Podstawowej nr1, gdzie od września funkcjonuje piękne przedszkole. Za chwilę będziemy cieszyć się nowoczesną salą kinową w Domu Kultury, a już w niedługiej przyszłości wspaniałym Parkiem „Dębinka”, który stanie się centrum rekreacji nie tylko w naszej gminie, ale i w regionie. Podpisaliśmy umowę na dofinasowanie budowy parkingu dla dojeżdżających i w tym miejscu muszę podkreślić, że udało się nam na korzystnych warunkach zakupić od PKP dwa lata temu działkę przy Al. Łochowskiej. Dzięki temu mamy miejsce, na którym powstanie ten parking. Nareszcie przeprowadziliśmy dekomunizację ulic. Ale gmina to nie tylko inwestycje twarde. Dużo się u nas dzieje na płaszczyźnie wydarzeń kulturalnych. Pamiętam jak zorganizowaliśmy pierwsze „Mikołajki” i do dziś mam przed oczami ten obraz, jak dzieci nie mieściły się na sali w naszym Domu Kultury. Nie miałem pojęcia, że mamy tyle dzieci w gminie i dlatego kolejne „Mikołajki” zrobiliśmy w plenerze. Teraz ciągle żyję jeszcze „Koncertem Stulecia” z Jerzym Maksymiukiem w głównej roli. Po wstępnych rozmowach z Panią Marszałek Marią Koc mogę śmiało powiedzieć, że Łochów ma szansę na promocję poprzez wydarzenia kulturalne z górnej półki związane z Ignacym Paderewskim. I to chyba nawet cyklicznie.

Jest Pan zadowolony ze swojej kadencji?
Tak, jestem zadowolony, bo udało się zrealizować to co zaplanowałem w kampanii, wyszedłem nawet poza ramy deklarowanego programu. Mam świadomość, że mieszkańcy rozliczą mnie ze skuteczności. Wiem też, że w kilku elementach mogłem spisać się lepiej. To był krótki czas , trzeba było przetrzeć szlaki, wypracować techniki współpracy i zaplanować zadania.

O jakich elementach Pan mówi ? Proszę o konkrety.
Ostatnio zrobiłem sobie taki mały rachunek sumienia, przeglądając moje materiały wyborcze z 2016 roku. Chciałem powołać Radę Przedsiębiorców i Radę Sportu, a w tym natłoku wszystkich projektów i wydarzeń niestety się nie udało. Zabrakło czasu. Musieliśmy też odłożyć budowę Otwartych Stref Aktywności, które miały powstać w tym roku, ale powstaną w następnym. Niestety, oferty które do nas wpłynęły były zbyt wysokie. Za te pieniądze chcemy wybudować cztery takie strefy, a przy tych ofertach powstałyby tylko dwie. Myślę tu o złożeniu kolejnych wniosków do Ministerstwa Sportu na lokalizację OSA w Ostrówku i Łochowie przy ul. Fabrycznej.

Tylko tyle?
Dla mnie to aż tyle. Tak zostałem wychowany, żeby dotrzymywać słowa. Tych punktów nie udało się spełnić i biorę to na siebie. Wierzę jednak, że w kolejnych miesiącach będzie mi dane zrealizować te plany.

Pamiętam, jak wtedy wielu Pana przeciwników zarzucało Panu brak doświadczenia w zarządzaniu tak ważną instytucją.
Dziś już tego argumentu nie mogą wykorzystać, ponieważ za mną ponad dwa i pół roku sprawowania funkcji burmistrza. Sam siebie nie lubię oceniać. Tak na szybko, to trzeba by zapytać pracowników Urzędu Miejskiego, czy sobie poradziłem, a tak na serio odpowiedź poznamy 21 października.

Były też zastrzeżenia do funkcjonowania Urzędu Miejskiego i gminnej oświaty. Czy tu podjął Pan jakieś kroki ?
Stworzyliśmy Biuro Obsługi Mieszkańca oraz Centrum Usług Wspólnych. Sposób zarządzania oświatą został mocno zmieniony. Dyrektorzy szkół mają teraz większą decyzyjność i już nie muszą się pytać nikogo, czy mogą zakupić kredę do tablicy, czy środki czystości do toalet. Oddaliśmy im większą decyzyjność i to usprawniło funkcjonowanie. Co do samego Urzędu, to przypominam pracownikom, żeby maksymalnie skracali procedury i żeby się jeszcze bardziej uśmiechali do naszych interesantów, to urzędnik jest dla mieszkańca. Nawet w trudnych sytuacjach. To bardzo pomaga.

Jak ocenia Pan współpracę z Radą Miejską?
Dla mnie jest to trudna współpraca, a czasami mam wrażenie, że jej chwilami w ogóle nie ma. Przez ten czas nie miałem większości w Radzie, więc moje działania były mocno ograniczane. W międzyczasie dwóch radnych zrezygnowało z mandatów, co dla mnie jest zupełnie niezrozumiałe. Pierwsze tarcia pojawiły się w momencie, kiedy podjąłem decyzję o budowie ul. Parkowej. Mieszkańcy upominali się o to od ponad 30 lat. Ile mieli jeszcze czekać ? Na pierwszej Sesji większość w Radzie pokazała „kto tu rządzi” i zdjęto to zadanie z projektu budżetu. Próbowano przy okazji nawet skłócić mieszkańców napuszczając mieszkańców ul. Chopina na tych z Parkowej. To takie wypróbowane metody z poprzedniego systemu. Zupełnie nie w moim stylu. Trudno mi było uwierzyć, że dążyli do tego ludzie z wieloletnim stażem w samorządzie z KWW Ziemi Łochowskiej, który na potrzeby obecnych wyborów przyodział inną nazwę. Z Parkową się udało, ale dopiero po interwencji mieszkańców. Zgodnie z planem wykonaliśmy też dwa odcinki ul. Chopina, a kolejny zrealizujemy w następnym roku. I po co to wszystko było ? Tegoroczna wiosna szybko wszystkim pokazała, że wybory się zbliżają i nawet ci samorządowcy, którzy w ubiegłym roku optowali za wiaduktem w Wyszkowskiej nagle zmienili zdanie. Kolejny ciąg zdarzeń doprowadził do rezygnacji Przewodniczącego, a później czytałem już skargi pisane na mnie do najważniejszych osób w państwie. Sam byłem radnym i ze zdumieniem obserwowałem radnych, którzy podnoszą rękę w górę, a głowę opuszczają w dół. Podobno czasami była dyscyplina. Z drugiej strony słyszymy, że przecież wszyscy są bezpartyjni i chcą dobra mieszkańców. Końcówka tej kadencji to już zupełna porażka samorządności w naszej gminie. Przerwana Sesja i Przewodnicząca tracąca większość w Radzie w kolejnych głosowaniach. Do tego jeszcze brak z jej strony wątpliwości przy ocenie wyników głosowań, kiedy opinia prawna mówiła zupełnie coś innego. Pojedyncze osoby z radnych już nie mogły dłużej na to patrzeć i zaczęły podejmować decyzje zgodnie z sumieniem. Smutny to obraz jak wieloletni Sołtysi kręcili głowami i wychodzili zażenowani w trakcie Sesji. Taka to dziwna była końcówka tej kadencji. Teraz słyszę szczytne hasła wyborcze tych samych osób, które twierdzą, że nie lubią polityki w samorządzie.
Wyborcy bacznie obserwują to co się dzieje i z pewnością wyciągną wnioski.

No dobrze zapewne to już prawie zamknięty rozdział, a co będzie, jeśli się uda i będzie miał Pan większość w Radzie
Będę spokojniejszy. Łatwiej będzie nam pracować i podejmować trafne decyzje. I przede wszystkim będziemy rozmawiać, bo bez rozmowy daleko się nie zajedzie. Ale najpierw to ja muszę wygrać te wybory.

O urząd burmistrza Łochowa będzie ubiegało się trzech kandydatów: Pan i dwóch rywali. Który z nich będzie groźniejszy?

Nie mnie to oceniać. Każdy z nas ma swój elektorat i pomysł na kampanię. W mojej poprzedniej kampanii nie atakowałem konkurencji i nie zamierzam tego robić tym razem. Wolę promować swój program i pomysł na rozwój gminy.

Piękne programy mają wszyscy, a co jest dla Pana priorytetem?
Na pewno duże inwestycje, które są dla nas dzisiaj na wyciągnięcie ręki, czyli obwodnica Łochowa oraz bezkolizyjny przejazd w osi drogi krajowej nr 62. Już teraz wszyscy widzą, że one są konieczne. Ja gwarantuję, że one powstaną. Do tego dalej chcemy brutalnie mówiąc – likwidować drogi gruntowe. To nasz największy problem, ale przez ostatnie dwa lata pokazałem, że wiemy jak to robić. Przy okazji ze zdumieniem obserwuję, że nie wszystkim się to podoba, ale najważniejsze, żeby mieszkańcy byli zadowoleni. Koniecznie trzeba realizować wspomniane wcześniej inwestycje, aby gmina Łochów była atrakcyjnym miejscem do osiedlenia się tu na stałe. Po cichu liczę też na kolejne szanse jakie pojawią się w międzyczasie. Cały czas uważnie obserwujemy zapowiedzi nowych programów rządowych i samorządowych z nadzieją, że gdzieś się wpiszemy.

To co jest Pana największym sukcesem do tej pory?
Nie chcę wyróżniać nic konkretnego, ponieważ sukces mojej pracy to składowa wielu czynników. Każdy mieszkaniec ma swoje priorytety i każdy mierzy sukces swoją miarą. Dla jednego ważne będzie postawienie w ostatnim czasie latarni obok jego domu, dla drugiego nowa ulica, a dla trzeciego plac zabaw. Przykładów można podawać bez liku.
Kandydując w wyborach bardzo zależało mi na tym, żebym był burmistrzem dostępnym i otwartym dla mieszkańców.

Panie Burmistrzu, to może na koniec jakiś przekaz do wyborców …
Pozwolę sobie wyrazić to bardzo krótko. Chcę podziękować za dotychczasową współpracę i wsparcie jakie otrzymuję każdego dnia mieszkańcom i pracownikom Urzędu, bez których nie byłoby takich efektów. Pragnę również przeprosić, jeśli przez ten czas nie spełniłem Państwa oczekiwań, jeżeli kogoś zawiodłem lub uraziłem. Przez cały czas starałem się pracować najlepiej jak potrafię. Proszę wszystkich o dalsze zaufanie i poparcie mojej osoby oraz kandydatów z Komitetu Prawo i Sprawiedliwość, z którymi chcę dokończyć rozpoczęte sprawy i zabiegać o kolejne dobre rozwiązania dla naszej gminy.

Dziękujemy za rozmowę.

1 157 views

Zamieścił: admin

Udostępnij ten artykuł na
%d bloggers like this:
Przeczytaj poprzedni wpis:
Rozmowa ze starostą wołomińskim Kazimierzem Rakowskim

Rozmowa ze starostą wołomińskim Kazimierzem Rakowskim W kadencji 2014-2018 po raz pierwszy realizowana była strategia zrównoważonego rozwoju powiatu. Na czym...

Zamknij