ggg ggg

Radzyminie, RADŹ SOBIE sam?

W ubiegłą niedzielę, 10 czerwca Radzymin odwiedził wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin. Spotkanie było ciekawe, aczkolwiek mieszkańcy Miasta Cudu nad Wisłą, którzy liczyli, że Pan Minister przyjechał zakomunikować dobre wieści w sprawie budowy obiektu memorialnego 1920, mogli poczuć się co najmniej rozczarowani.

dig

Spotkanie z wiceministrem kultury i dziedzictwa narodowego zorganizowane w ramach realizowanego przez Rząd programu „Polska jest jedna”, odbyło się o godz. 13:30 w Miejskiej Sali Koncertowej im. F. Chopina.
Pomimo dosyć dziwnej pory i ponad 30-stopniowego upału przybyło na nie kilkudziesięciu mieszkańców Radzymina, w tym burmistrz Krzysztof Chaciński, oraz przewodniczący Rady Miejskiej Krzysztof Dobrzyniecki wraz z kilkoma radnymi. Obecny był również radny powiatu wołomińskiego Paweł Dąbrowski.
Gospodarzami trwającego niewiele ponad godzinę spotkania byli: poseł Piotr Uściński oraz radna sejmiku mazowieckiego Marzena Małek.
Trzeba przyznać, że spotkanie przebiegło w serdecznej atmosferze. Wiceminister Jarosław Sellin, czarował mieszkańców kulturą osobistą, otwartością i szczerością. Przez ok. 40 minut w zajmujący sposób opowiadał radzyminiakom o osiągnięciach obecnego Rządu i obiecujących planach na najbliższą przyszłość. Mieszkańcy ze szczególną uwagą wsłuchiwali się w tę część wywodu, poświęconą znajdującym się w różnym stopniu realizacji, ministerialnym planom budowy rozmaitych muzeów na terenie kraju, z których większość ma upamiętniać doniosłe momenty naszej narodowej historii. Wiceminister Sellin wyliczał je jednym tchem, starając się mówić merytorycznie ale nie zawsze umiejętnie ukrywając tremę (dość zabawnym lapsusem językowym w ustach wiceszefa polskiej kultury było przypisanie autorstwa Trylogii… Mickiewiczowi 🙂
Największe jednak zdziwienie radzyminiaków wywołała informacja pana Sellina o wynikach sondażu, z której wynikało, że dla Polaków ważniejszą datą w kalendarzu narodowych rocznic jest 1 sierpnia, aniżeli 15 sierpnia. To zasługa kilkunastoletniej pracy Muzeum Powstania Warszawskiego – podkreślał z dumą wiceminister, a przedstawicielom radzymińskich środowisk patriotycznych krew się gotowała. I zapewne temat budowy obiektu memorialnego albo rządowego wsparcia dla budowy placówki muzealnej 1920 w Radzyminie w ogóle nie zostałby poruszony, gdyby nie czujność posła Uścińskiego i zadane przez burmistrza Krzysztofa Chacińskiego pytanie.
Gospodarz Miasta Cudu nad Wisłą, kierując pod adresem ministra pytanie o to, co dalej z deklarowanym wcześniej przez prof. Glińskiego wsparciem dla budowy placówki w Radzyminie, przypomniał iż nasze miasto zapłaciło wysoką cenę za rolę, jaką odegrało w 1920 r. Przez lata PRL-u Radzymin skazany był na zastój inwestycyjny i zapomnienie. Od czasów transformacji ustrojowej w 1989 r. mieszkańcy oczekują od Rządu zapowiedzi wsparcia dla idei godnego upamiętnienia Cudu nad Wisłą w Radzyminie. Te nadzieje szczególnie odżyły po 2015 r., kiedy rządy w Polsce objął PiS – mówił burmistrz Chaciński, przypominając o poczynionych już przez samorząd staraniach w kierunku utworzenia placówki, upamiętniającej zarówno rok 1920, jak też wizytę św. Jana Pawła II. Wystąpienie burmistrza nagrodzone zostało zasłużonymi brawami, ale na wiceministrze nie zrobiło większego wrażenia. Omijając zręcznie temat, polecił władzom i mieszkańcom skierować zarówno wysiłki jak i pytania w tej sprawie pod adresem Ministra Obrony Narodowej. Nieco wcześniej, wspomniał natomiast o budowie łuku triumfalnego Bitwy Warszawskiej 1920 na stołecznym Placu na Rozdrożu, bo przecież „ta bitwa nazywa się Warszawską” więc Warszawa musi mieć miejsce upamiętniające 1920 r. (Swoją drogą, cóż się dziwić Kaszubowi, że nie wie, iż w tej bitwie żaden pocisk nie spadł na Warszawę, za to całkiem sporo wystrzelano ich m.in. w Radzyminie i Ossowie). Dowiedzieliśmy się przy okazji, że ów Łuk w stylu rzymsko-francuskim będzie zapewne już od 2020 r. centralnym miejscem uroczystości rocznicowych 15 sierpnia (!)
Kończąc na tej mało optymistycznej wieści, wypadałoby chyba podsumować ubiegłoniedzielne spotkanie jako udane, bo nie pozostawiające złudzeń w najważniejszym dla wielu radzyminiaków temacie. (Krótko mówiąc: Radzyminie, radź sobie sam).
Wydaje się, że teraz cała nadzieja w ministrze Błaszczaku, pod warunkiem jednak, że zgodzi się przyjąć zaproszenie od lokalnych struktur PiS-u do odwiedzania Radzymina. Wszak, rządowy program spotkań z Polakami dobiega końca już w połowie lipca, a więc czasu pozostało niewiele.
(Zainteresowanych tematem informujemy, iż pełną relację ze spotkania z wiceministrem Sellinem będzie można wkrótce obejrzeć w internecie na kanale TV Radzymin, na platformie YouTube).
/R. S. Lewandowski, foto: J. Góral/

322 views

Zamieścił: admin

Udostępnij ten artykuł na
%d bloggers like this:
Przeczytaj poprzedni wpis:
Program NFOŚiGW „Czyste Powietrze” sposobem na odrobienie wieloletnich opóźnień w batalii o jego jakość

7 czerwca 2018 roku w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyło się uroczyste spotkanie z udziałem Premiera Mateusza Morawieckiego, ministrów, wojewodów,...

Zamknij