ggg ggg ggg

Radzymin, w którym budujemy Sanktuarium św. Jana Pawła II rysuje się jako miejsce wyjątkowe – miejsce pielgrzymkowe w Polsce…

O wielkim dziele budowy Sanktuarium św. Jana Pawła II na polach Bitwy Warszawskiej 1920 roku w Radzyminie, które każdy z nas może wspomóc oraz o szczegółach obchodów ważnych jubileuszy, przypadających w 2020 roku rozmawiamy z księdzem Krzysztofem Ziółkowskim – proboszczem parafii p.w. św. Jana Pawła II w Radzyminie.

„KW”: Za nami 100. rocznica urodzin św. Jana Pawła II. W Radzyminie odbyły się uroczystości diecezjalne a parafianie przygotowywali się duchowo i modlitewnie na ten dzień już od 2019 roku. Prosimy Księdza o podsumowanie i ocenę tego wydarzenia.

Ks. Krzysztof Ziółkowski: Setna rocznica urodzin św. Jana Pawła II była dla nas szczególną datą. Wiedzieliśmy, że musimy się do tego wydarzenia duchowo przygotować, w związku z czym rozpoczęliśmy nowennę za wstawiennictwem św. Jana Pawła II. Co istotne, do udziału w nowennie zaprosiliśmy nie tylko parafian, ale również wszystkich naszych darczyńców i wszystkich czcicieli św. Jana Pawła II. Dzięki temu, możemy powiedzieć, że była to nowenna narodowa.
W czasie tej nowenny odmawialiśmy prawie 5 tysięcy intencji, które zostały do nas przysłane. To niezwykłe, że tak wiele osób włączyło się w przygotowania do uroczystości 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II podzielając nasze pragnienie, żeby to nie była tylko kolejna data, ale żebyśmy mogli też duchowo wzrastać w człowieczeństwie.
Natomiast bezpośrednim przygotowaniem w naszej parafii były ostatnie dni przed 18 maja, kiedy mogliśmy poprzez adorację Najświętszego Sakramentu, Modlitwę Różańcową, Litanię do św. Jana Pawła II i Koronkę do Miłosierdzia Bożego, przygotowywać się do tej uroczystości.
Wiemy, że trwało to wszystko i trwa w czasie pandemii, zatem nie mogły to być jeszcze uroczystości bardzo okazałe, choć chcieliśmy, żeby było to wydarzenie szczególne i wyjątkowe. Niemniej, pomimo trudności wiele osób zgromadziło się (oczywiście przy zachowaniu reżimu sanitarnego) i pod przewodnictwem księdza biskupa Ordynariusza Romualda Kamińskiego mogliśmy świętować w sam dzień urodzin – 18 maja 2020 r. dziękczynienie za dar Papieża-Polaka, Jana Pawła II.

Podczas uroczystości 18 maja prezentowany był papieski samochód. Proszę nam opowiedzieć co to za auto i jak trafiło do Radzymina a także, czy już u nas pozostanie. Jakie są plany wobec papieskiego Opla?

Rzeczywiście, tego dnia zaprezentowaliśmy samochód papieski. A dlaczego możemy powiedzieć, że papieski? Otóż, właśnie tym samochodem od 1990 r. do 2001 r. Jan Paweł II podróżował na wypoczynek czy to do Castel Gandolfo, czy do innych miejsc. Kierowcą pojazdu, z którego Ojciec Święty korzystał przez 11 lat był papieski kamerdyner pan Angelo Gugel. Potem ten samochód trafił do jednego z żołnierzy Gwardii Szwajcarskiej. W 2018 r. pojawiła się propozycja czy nie chcielibyśmy „jakiejś” pamiątki po Janie Pawle II? A pojawiła się ona za sprawą ks. Andrzeja Dobrzyńskiego – dyrektora Ośrodka Dokumentacji i Studium Pontyfikatu Jana Pawła II w Rzymie na Via Cassia, do którego właśnie zwrócono się z pytaniem, czy nie zechciałby tego samochodu, jako pamiątki po papieżu. Okazało się, że zarówno pan Gugel, jak i drugi nabywca pojazdu wiedząc, że przez lata służył on Janowi Pawłowi II nie chcieli go tak po prostu zezłomować. I kiedy ks. Andrzej Dobrzyński (wiedząc, że buduję Sanktuarium św. Jana Pawła II) zwrócił się do mnie z pytaniem, czy nie chciałbym takiej pamiątki odpowiedziałem, że tak, jak najbardziej. Zaczęliśmy zastanawiać się, jak te auto przekazać, żeby było możliwe eksponowanie go u nas, w Radzyminie? Droga była następująca: pierwsi właściciele przekazali opla ks. Andrzejowi a ja umową kupna-sprzedaży odkupiłem go od ks. Andrzeja z tą myślą, że to auto będzie w naszej parafii, w naszej gminie, w naszym powiecie. I nawet jest już oficjalnie zarejestrowane w powiecie wołomińskim, bo to jest auto nadal jeżdżące. Bardzo chciałem, żebyśmy taką pamiątkę mieli. A myślę, że jeszcze przyjdzie taki moment, kiedy przywrócimy mu oryginalne tablice rejestracyjne, a przynajmniej wierną kopię tablic z okresu, w którym Jan Paweł II podróżował tym autem.
Oczywiście, chcemy ten samochód eksponować w Radzyminie, np. żeby pielgrzymi mogli sobie zrobić przy nim pamiątkowe zdjęcie. Nie planujemy się go pozbywać, pozostanie u nas, jako ciekawostka i pamiątka po Janie Pawle II.

Przed nami kolejne ważne rocznice: 13 czerwca – 21. rocznica wizyty Ojca Świętego w naszym mieście oraz 100. rocznica Cudu nad Wisłą, której kulminacyjne obchody w parafii odbędą się w niedzielę, 16 sierpnia. Czego możemy się spodziewać?

Wszyscy chcielibyśmy, żeby to były piękne uroczystości, bo jak wiemy historia Jana Pawła II bardzo mocno wiąże się z historią roku 1920, a co za tym idzie z historią Radzymina.
Jan Paweł II nawiedził nekropolię radzymińską, gdzie spoczywają bohaterowie polegli w 1920 r., modlił się na ich grobach i przypominał wiele razy, że jego historia osobista związana jest z 1920 rokiem, że dzięki temu zwycięstwu mógł potem wychowywać się w wolnej Polsce. A nawet na audiencji generalnej 1 grudnia 1999 r. powiedział, że jego pragnieniem było odwiedzić Radzymin i to pragnienie się spełniło. To były znamienne słowa. Zresztą, w roku nawiedzenia cmentarza radzymińskiego Jan Paweł II często wracał do tego wydarzenia, co świadczyło, że zapadło ono bardzo w jego pamięci.
Ogromnie się cieszę, że w Radzyminie powstał taki pomysł, że upamiętniono tę wizytę pomnikiem Jana Pawła II właśnie w tym miejscu, gdzie w 1999 r. klęczał przy grobach poległych. Stało się już tradycją, że każdego roku uroczyście obchodzimy kolejne rocznice wizyty Jana Pawła II i wierzę, że tak pozostanie.
Chcemy też, aby odbyły się szczególne uroczystości 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej, a dokładnie, żeby podziękować Matce Bożej Łaskawej, która w 1920 r. ukazała się dwa razy: 14 sierpnia w Ossowie i 15 sierpnia w nocy w Wólce Radzymińskiej. Wiemy, że wydarzenia w obydwu tych miejscach były też momentem kulminacyjnym Bitwy Warszawskiej.
W Ossowie Matka Boża ukazuje się tam, gdzie ginie ksiądz Ignacy Skorupka, który składa swoje życie świadomie w ofierze za wolność Ojczyzny, natomiast to spektakularne objawienie się Matki Bożej ma miejsce w Wólce Radzymińskiej, gdzie ginie żołnierz – por. Stefan Pogonowski, który przed wyruszeniem na front również świadomie żegna się ze swoją rodziną w Łodzi i wydaje dyspozycje, jak ma wyglądać jego pogrzeb, bo wie, że poświęci swoje życie w ofierze. To takie niezwykłe, że Matka Boża objawiła się w tych miejscach, gdzie dwóch ludzi, tak bardzo zaufało Panu Bogu i wiedziało, że poświęcają swoje życie dla obrony Ojczyzny.
My chcemy upamiętnić to wydarzenie poprzez wspólną modlitwę w dniu 16 sierpnia, w niedzielę. Tego dnia, zgodnie z intencją pomysłodawcy, a jest nim Ordynariusz naszej Diecezji ks. biskup Romuald Kamiński, pragniemy odsłonić na terenie naszego sanktuarium figurę Matki Bożej Łaskawej.
Będzie to trzymetrowa statua, która stanie na blisko siedmiometrowym postumencie tak, aby była widoczna z trasy S8. Aby ci wszyscy, którzy będą jechać od strony Białegostoku do Warszawy, mogli tę figurę zauważyć. Chcemy, żeby była wreszcie, po stu latach jakimś widocznym symbolem naszej wdzięczności za Bitwę Warszawską. Jak wiemy nie ma żadnych inicjatyw, które upamiętniłyby te wydarzenia dlatego ufamy, że uda nam się zdążyć z obeliskiem i figurą Matki Najświętszej na czas.

Gołym okiem widać, że kościół parafialny nabiera kształtu. W ostatnim czasie zyskał iluminację, prezentowane były też zdjęcia z prac w jego wnętrzu. Zatem na jakim etapie jest budowa kościoła? Czy 16 sierpnia uda się odprawić Mszę Świętą już w jego wnętrzu?

Jesteśmy na etapie tzw. „kościoła zamkniętego”, czyli mamy już tynki, mamy ogrzewanie podłogowe, mamy już wylewkę, elektrykę, wstawione są okna, drzwi są zamówione, więc chcemy przynajmniej częściowo oddać kościół do użytku, aby już można było z niego korzystać. Ale, żeby tak się stało potrzeba jeszcze wielu prac, bo musimy zrobić wszystkie węzły sanitarne, musimy pomontować jeszcze szafy elektryczne, szafy teletechniczne, musimy zrobić schody i jak wspomniałem drzwi, na które czekamy. To jest takie minimum, które pozwoli nam użytkować ten kościół.
Planowaliśmy, żeby móc z niego korzystać w październiku br., dokładnie od 22 października, kiedy przypada odpust św. Jana Pawła II. Czy uda nam się na 16 sierpnia? Trudno powiedzieć, bo jednak tych prac wykończeniowych trochę nam zostało. Chociaż tak jak mówię, te prace najtrudniejsze zostały wykonane.
Spróbujemy zdążyć i chciałbym, ale to zależy w dużej mierze od finansów, a wiemy, że w tej chwili przez koronawirusa wszyscy mamy z tym problem.

JE bp Romuald Kamiński powiedział podczas obchodów 18 maja, że ten radzymiński kościół powstaje z ofiary serc i wdowiego grosza. Jak zatem wygląda sytuacja z ofiarodawcami? Czy są w ogóle jacyś? A jeśli tak, czy są to osoby tylko z Radzymina i okolic a może również z dalszych stron? W jaki sposób parafia zabiega o ten przysłowiowy „wdowi grosz” na budowę zwłaszcza teraz, w czasie ograniczeń wywołanych koronawirusem?

Ksiądz biskup Romuald wie, że budujemy z darów serca. Stąd, w tym przysłowiowym „wdowim groszu” chodziło właśnie o dar serca, bo nie mamy sponsora strategicznego, nie mamy jednego czy drugiego fundatora, który wyłożyłby określoną kwotę pieniędzy, która pomogłaby np. w połowie, czy w jakiejś tam części sfinansować budowę kościoła.
Co prawda, niektóre osoby przekazują duże, czy nawet bardzo duże sumy pieniędzy, ale nie są to kwoty, które mogłyby jakiś etap budowy kościoła zamknąć, stąd mówi się, że budujemy właśnie z tych „wdowich groszy”, z darów serca, czyli budujemy kościół z tego, co ludzie nam przekażą.
Budujemy dzięki życzliwości parafian, mieszkańców Radzymina oraz różnych firm, które są w Radzyminie, ale musimy też powiedzieć, że mamy bardzo dużo przyjaciół w całej Polsce i na dzień dzisiejszy mamy już ok. 5 tysięcy osób, które nas wspierają, czyli działamy fundraisingowo. Fundraising [czyt. Fandrejzing – przyp.red.] powoduje, że ta budowa postępuje płynnie, z czego ogromnie się cieszę. To są Apostołowie Jana Pawła II, to są nasi przyjaciele, którzy interesują się, piszą piękne listy, pytają jak ta budowa przebiega. Wielu z nich to potomkowie bohaterów, którzy walczyli pod Radzyminem, więc tym bardziej są związani z tym kościołem, z tą budową i interesują się jego powstawaniem. Mamy więc takich darczyńców, którzy wspierając nas systematycznie i pomagają, żeby ta świątynia powstała.
Na chwilę obecną rzeczywiście jest problem, pozostał nam tylko wspomniany fundraising, czyli darczyńcy, którzy są z Polski oraz parafianie, którzy wpłacą na e-tacę, czy parafianie, którzy przyjdą i złożą jakąś ofiarę na to, żebyśmy mogli poregulować wszystkie bieżące zobowiązania.
Muszę powiedzieć, że ukończenie kościoła w stopniu umożliwiającym korzystanie z niego już w 2020 roku przerastało nasze możliwości.
Mogliśmy tych prac tak dużo wykonać wyłącznie dzięki temu, że wielu parafian i radzyminiaków pożyczyło swoje oszczędności i to mogę powiedzieć oficjalnie, że mamy osoby, które w sumie pożyczyły pół miliona złotych na budowę tej świątyni. Mowa tu o parafianach, o ludziach mieszkających w Radzyminie, którzy powiedzieli, że mają wolne środki i mogą poczekać na spłatę tych zobowiązań. I gdyby nie ich dobroć, nie ich życzliwość, gdyby nie oni, nie bylibyśmy w stanie zatrudnić czterech firm, które mogły pracować jednocześnie, aby na 2020 rok był taki stan tego kościoła.

Na czym polega wspomniany przez Księdza fundraising?

Jest to oczywiście forma pozyskiwania funduszy poprzez proszenie o wsparcie różnych osób, firm czy instytucji, ale nam chodzi w tym wszystkim także o łączenie ludzi. Pokazujemy cel, a tym celem było wybudowanie Sanktuarium św. Jana Pawła II na polach Bitwy Warszawskiej 1920 r. w Radzyminie i chęć otwarcia kościoła w 2020 r. ze względu na 100. rocznicę urodzin Jana Pawła II i 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej. Do tego chcieliśmy, żeby więcej osób dowiedziało się o Radzyminie i Bitwie Warszawskiej, bo znajomość tematu wciąż nie jest powszechna. Wzięliśmy sobie do serca, żeby nie tylko szerzyć kult św. Jana Pawła II, ale także mówić o tym miejscu, gdzie to sanktuarium powstaje, czyli o Radzyminie. Ażeby to można było zrobić, trzeba było docierać poprzez telewizję, radio, prasę, różne publikacje do osób dobrej woli, które życzliwie podejdą do tematu i będą chciały nas wspierać. W ten sposób powstała pewna baza osób, które są naszymi darczyńcami, do których kilka razy w roku wysyłamy listy, pokazujemy co zostało zrobione i zachęcamy do tego, by szerzyli kult św. Jana Pawła II, a także przypominali o Bitwie Warszawskiej, bo sam Jan Paweł II mówił, że o Bitwie Warszawskiej przez wiele lat trwała zmowa milczenia.
Ta zmowa milczenia sprawia, że dzisiaj nie mamy wielu źródeł na ten temat, a więc naszym zadaniem powinno być rozpowszechnianie tej wiedzy historycznej. Rodzice powinni mówić o tym dzieciom, dziadkowie swoim wnukom, itd., żeby Polska dowiedziała się o swoich bohaterach. Przecież ta bitwa, która miała tutaj miejsce porównywana jest do bitwy pod Grunwaldem, czy do bitwy pod Wiedniem, więc znaczenie jej było ogromne a nasza wiedza na dzień dzisiejszy jest bardzo znikoma.

Czego jeszcze brakuje, aby dzieło budowy kościoła mogło zostać uznane za ukończone? Jakiego rzędu nakłady finansowe trzeba jeszcze ponieść?

Potrzebne będą jeszcze duże nakłady finansowe, bo nie mamy jeszcze w ogóle wyposażenia kościoła, nie mamy posadzki, nie jest zrobione prezbiterium, zakrystie, chór. Potem potrzebne będą ławki, ołtarze, konfesjonały, więc dużo jeszcze pracy nas czeka. Na pewno będą to jeszcze miliony złotych, sama kamienna posadzka to będzie koszt rzędu 500-700 tys. zł. Jednakże póki co, koncentrujemy się na tym, żeby jak powiedziałem, częściowo oddać kościół do użytku, a na razie przeniesiemy to, co mamy w kaplicy i co otrzymaliśmy od naszych darczyńców. Skoro bowiem mamy ogrzewanie podłogowe, mamy piękne okna trzyszybowe, gdzie nie będzie strat ciepła to my już będziemy mogli modlić się w kościółku, który ma piękną barokową bryłę i już samą tą bryłą nastraja do modlitwy.
Natomiast ukończenie całego kościoła potrwa jeszcze kilka lat.

cof

W jaki sposób potencjalni ofiarodawcy mogą przekazywać datki na dokończenie budowy kościoła? Istnieje jakieś dedykowane konto bankowe, na które można dokonywać wpłat?

Tak, posiadamy konto o numerze: 72 8015 0004 0041 4168 2040 0001 w Warszawskim Banku Spółdzielczym, które jest kontem budowy naszego kościoła. Korzystając z okazji serdecznie zachęcam do tego, żeby wesprzeć nas w tym dziele, aby włączyć się też w szerzenie kultu św. Jana Pawła II. Można poprzez stronę internetową www.jp2.waw.pl można też przez stronę www.wotum1920.pl – to jest taka witryna, którą stworzyliśmy dla tych wszystkich naszych darczyńców, którzy aktywniej korzystają z Internetu, aby mogli dowiedzieć się o nas, ale też w sposób bezgotówkowy mogli nas wspierać. Mogą to być również darowizny wpłacone tradycyjnym przekazem. To wszystko może nam pomóc w realizacji pięknego zamierzenia.

cof

Rok 2020 to także rok osobistego jubileuszu Księdza – srebrnego jubileuszu święceń. Proszę przyjąć najserdeczniejsze życzenia od naszej redakcji. Prosimy również o refleksję, może pewne podsumowanie 25-lecia posługi kapłańskiej?

Rzeczywiście, w tym roku przeżywam 25. rocznicę święceń i muszę powiedzieć, że nigdy nie przypuszczałem, że będzie problem z celebrowaniem takiego jubileuszu, bo przypadnie on w czasie pandemii koronawirusa. Ale cóż…
Mogę powiedzieć, że ja byłem wychowany, czy byłem wyświęcony jeszcze w tym czasie, kiedy trwał pontyfikat Jana Pawła II. Czas mojej młodości przypadał na pielgrzymki, które Jan Paweł II odbywał do Polski… Moje święcenia i kolegów z mojego rocznika odbyły się w Warszawie, na Kamionku – u Matki Bożej Zwycięskiej. Potem te wszystkie prace, które podejmowałem w różnych parafiach, w dużej mierze były związane albo z parafiami związanymi z rokiem 1920 albo z 15 sierpnia – Wniebowzięciem NMP, czyli świętem Wojska Polskiego i rocznicą Bitwy Warszawskiej…
I kiedy z perspektywy patrzę, to aż dziw bierze, jak Pan Bóg przygotowuje człowieka do pewnych zamiarów, bo nigdy nie przypuszczałem, że będę budował kościół. Ba, nawet mówiłem w żartach, że nigdy nie będę kościoła budował, ponieważ jak ja już będę takim księdzem dojrzałym, to już wszystkie kościoły w Polsce będą wybudowane. Ale jak widać Pan Bóg ma poczucie humoru. I kiedy biskup mówił: słuchaj, ale trzeba wybudować kościół dla Jana Pawła II, to nie mogłem wtedy odpowiedzieć nie.
I dlatego jestem w Radzyminie, tutaj obchodzę jubileusz kapłaństwa i dziękuję Panu Bogu za to, że taką drogą mnie poprowadził. Gdzie właśnie mogłem patrzeć na wielkiego Polaka Jana Pawła II, gdzie mogłem go słuchać a teraz z wielką radością jeżdżę, głoszę rekolekcje i staram się szerzyć jego kult, a także budować świątynię jemu dedykowaną, dla przyszłych pokoleń.

Czy chciałby Ksiądz dodać coś jeszcze na zakończenie naszej rozmowy?

Wszystkich Czytelników zachęcam bardzo serdecznie do odwiedzenia Radzymina, bo to jest miejsce wyjątkowe.
Troszkę zapominamy, szukamy gdzieś po świecie a Polska ma takie wyjątkowe miejsca. Należy do nich Radzymin, w którym możemy nawiedzić Kolegiatę, czyli kościół, który pamięta bitwę 1920 roku, a przez pierwszego Ordynariusza naszej Diecezji ks. biskupa Kazimierza Romaniuka został wyniesiony do godności Kolegiaty, aby te uroczystości rocznicowe 15 sierpnia miały charakter szczególny i wyjątkowy.
Radzymin, w którym mamy cmentarz żołnierzy, poległych w Bitwie Warszawskiej 1920 r. i Radzymin, w którym będziemy mieli Sanktuarium św. Jana Pawła II rysuje się rzeczywiście jako miejsce wyjątkowe – miejsce pielgrzymkowe w Polsce.
Serdecznie zapraszam do Sanktuarium Jana Pawła II, bo tutaj 18 dnia każdego miesiąca mamy modlitwy za wstawiennictwem św. Jana Pawła II, gdzie ludzie wypraszają łaski, gdzie dokonują się uzdrowienia duchowe i fizyczne. Już dziś, wierni przebywają po kilkaset kilometrów, potrafią przyjechać spod Łodzi, Poznania, Gdańska czy Lublina, aby razem z nami modlić się i dziękować Bogu za otrzymane łaski, a także prosić o łaskę uzdrowienia.
Radzymin i Sanktuarium św. Jana Pawła II jest szczególnym miejscem, które warto nawiedzić ze względów duchowych, ale też historycznych, żeby ta zmowa milczenia, która trwała wiele lat została przełamana i żebyśmy tę lekcję historii odrobili.
W naszym Sanktuarium, mamy nie tylko wspomniany samochód papieski, ale też Izbę Pamięci Jana Pawła II, gdzie są pamiątki po Ojcu Świętym z całego świata. Mamy również Izbę 1920 roku, gdzie są wystawione pamiątki związane z Bitwą Warszawską oraz kioski multimedialne dla młodszych uczestników, na których są różne gry pokazujące m.in. Bitwę Warszawską.
Zachęcam więc jak najbardziej do tego, byśmy w planach naszego pielgrzymowania po Polsce uwzględnili Radzymin.

Dziękujemy za rozmowę.

/J. Góral, R.S. Lewandowski/

3 527 views

Zamieścił: admin

Udostępnij ten artykuł na
Przeczytaj poprzedni wpis:
Minister Mariusz Błaszczak w Zegrzu: Żołnierze WOT będą wspierać organizatorów letniego wypoczynku dzieci i młodzieży

- Żołnierze WOT otoczą opieką wszystkich tych, którzy będą organizowali wypoczynek dzieci i młodzieży w tym roku. Zależy nam na...

Zamknij