ggg ggg
ggg ggg

Czy Robert Szydlik zostanie posłem?

Robert Szydlik, wicestarosta wołomiński jest jednym z trzech kandydatów PiS do Sejmu z pow. wołomińskiego. Jeden z obecnych posłów tej ziemi, wicepremier Jacek Sasin ma startować w innym okręgu, co powoduje, że szanse Szydlika na zdobycie poselskiego mandatu stają się bardzo realne.

KURIER W… :
Co skłoniło Pana do ubiegania się o poselski mandat?
Robert Szydlik:
Jeszcze w czerwcu, gdy mnie o to pytano, stanowczo i z przekonaniem zaprzeczałem. Nie planowałem udziału w tych wyborach. Od 9 mies. pełnię funkcję wicestarosty wołomińskiego. To ogromny powiat, bardzo ludny, więc pracujemy naprawdę ciężko i zdecydowanie dłużej niż 8 h dziennie. Do tego dochodzi udział w wielu wydarzeniach w soboty i niedziele. Skupiłem się na pracy w przekonaniu, że trzeba jak najlepiej wypełnić misję, która z założenia ma trwać pięć lat.

KURIER W… :
A jednak podjął się Pan wyzwania…
Robert Szydlik:
Każde ugrupowanie chce wystawić mocną listę z rozpoznawalnymi kandydatami. Od początku lipca kolejni Posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Wicepremier Jacek Sasin, a także Senator RP prof. Jan Żaryn, z którym bardzo blisko współpracuję, namawiali mnie, żebym wystartował. Przekonywali, że cieszę się dobrą opinią i jestem osobą rozpoznawalną, bo chyba, jako jedyny samorządowiec z powiatu dość regularnie pojawiam się w mediach krajowych, w radiu i telewizji. Przypominali mi też, że choć startowałem do Powiatu z dalszego miejsca na liście, to osiągnąłem najlepszy wynik, a gdy wybierano mnie na wicestarostę, uzyskałem także poparcie części radnych spoza Prawa i Sprawiedliwości.

KURIER W… :
Dla wielu postronnych obserwatorów taka ścieżka „kariery politycznej” wydawała się oczywista. Spotykał się Pan często z Prezydentem, z Premierem RP…

Robert Szydlik:
Chyba nie tak często, ale te spotkania rzeczywiście były. Wynikały one z mojego zaangażowania w samorząd, ale też udział w pracach Rady ds. Numizmatycznych przy NBP, czy projektowanie dwóch kolejnych odznaczeń – prezydenckiego Krzyża Zachodniego i medalu Pro Bono Poloniae dla Urzędu ds. Kombatantów. Teraz, już w kampanii, miałem przyjemność i zaszczyt brać udział w kilku spotkaniach „u boku” Premiera Mateusza Morawieckiego.

KURIER W… :
Planuje Pan mocną kampanię?
Robert Szydlik:
Na pewno będę aktywnie pracował, by osiągnąć jak najlepszy wynik. Gdybym jednak wcześniej planował start, zawczasu przygotowałbym sobie materiały wyborcze. Póki co, ich produkcja dopiero się zaczęła.

KURIER W… :
Co dla Pana jest najważniejsze w polityce?
Robert Szydlik:
Wiarygodność i nie zapominanie o tym, co się wcześniej deklarowało. Zawsze byłem przeciwnikiem rozpasania władzy i zadłużania się, które jest plagą w samorządach. Po objęciu funkcji wicestarosty wołomińskiego nie zmieniłem zdania i często spieram się nawet z kolegami z PiS, bo zawsze, gdy mowa jest o kolejnym kredycie, ja upieram się, by najpierw szukać dotacji. Szczęśliwie udało nam się przez te 9 mies. pozyskać już znaczące środki z zewnątrz, ale zadłużenie Powiatu, to zastane, nie napawa optymizmem. To zmusza nas do ciężkiej pracy. Skoro wspólnie ze starostą Adamem Lubiakiem i całym zarządem wzięliśmy na siebie odpowiedzialność, to musimy dać z siebie wszystko. To nie są ciepłe posadki, które pozwalają przez kilka las smacznie pospać. Władza nie może być celem, ani szukaniem spełnienia swoich ambicji. To jest narzędzie, które działa dobrze tylko wówczas, gdy towarzyszy mu poczucie misji i gotowość do służby.

KURIER W… :
Co uważa Pan za swój największy sukces w ostatnim czasie i co chciałby Pan rozwijać na wyższym, sejmowym poziomie?
Robert Szydlik:
Odbudowa szkolnictwa zawodowego! W ramach podziału kompetencji w Powiecie podlega mi m.in. edukacja. Jestem naprawdę dumny, że kilka szkół – Zespół Szkół im. Prezydenta Ignacego Mościckiego w Zielonce, LO Mundurowe w Urlach i inne placówki udało się wzmocnić o dobre umowy z partnerami zewnętrznymi, zakładami wojskowymi, energetycznymi, elektronicznymi, które pomogą rozwijać nam kierunki zawodowe w technikach i zapewnią uczniom praktyki i staże na najwyższym poziomie. Musimy w całym kraju dążyć do tego, by szkolnictwo nadążało za zmianami na rynku pracy. Polacy potrafią ciężko pracować i chcą pracować na miejscu. Bezrobocie jest coraz mniejsze i warto już dziś myśleć o tym, by nie wypuścić na rynek kolejnego pokolenia specjalistów od marketingu i zarządzania, którzy mają dyplom magistra, ale nie mogą odnaleźć się na rynku pracy.

KURIER W… :
Powiat wołomiński chwalił się niedawno tym, że dużo uwagi poświęca szkołom specjalnym…
Robert Szydlik:
Tak. To drugi biegun edukacji, ale jakże ważny! Także w tym obszarze pokazaliśmy, że zależy nam i rozumiemy potrzeby uczniów szkół specjalnych i ich rodziców. Dla nich 2-miesięczne wakacje to trudny czas, bo nie każde z tych dzieci może zostać samo w domu, gdy rodzice pracują. Dlatego po raz pierwszy, przez 5 z 8 wakacyjnych tygodni w Szkole Specjalnej w Radzyminie były regularne zajęcia opiekuńczo-wychowawcze, takie półkolonie dla wszystkich chętnych z terenu powiatu. Wdrożyliśmy ten pomyśl i wiemy, że w przyszłości nikt się nie odważy z tego zrezygnować. W kolejne wakacje i w kolejne ta opieka wakacyjna będzie!

KURIER W… :
Jak Pan czuje, zostanie Pan tym posłem?
Robert Szydlik:
Do każdych wyborów podchodzę z pokorą. Ciężko pracuję w samorządzie i wymagam bardzo dużo tak od innych, jak od samego siebie. Nie wiem, jak zdecydują wyborcy, ale jeśli obdarzą mnie zaufaniem, będzie to tylko potwierdzeniem, że warto wierzyć, ciężko pracować i nie zmieniać zdania co pięć minut.

KURIER W… :
Dziękujemy za rozmowę.

Z Robertem Szydlikiem rozmawiała Janina Czerwińska.

1 324 views

Zamieścił: admin

Udostępnij ten artykuł na
%d bloggers like this:
Przeczytaj poprzedni wpis:
Jubileuszowe XXV Zawody Wędkarskie „Cud nad Wisłą” rozegrane!

W ramach obchodów 99. rocznicy Bitwy Warszawskiej 1920 r. i Święta Wojska Polskiego, Koło nr 19 PZW w Radzyminie zorganizowało...

Zamknij