ggg ggg ggg

Wilczym Tropem przez Puszczę Białą: Jubileuszowa X edycja biegu odbędzie się w Gulczewie

Choć to już dziesiąta, jubileuszowa edycja biegu w powiecie wyszkowskim, 28 lutego na mapie wydarzenia pojawi się zupełnie nowy punkt. Po raz pierwszy to właśnie Gulczewo stanie się lokalnym centrum ogólnopolskiej akcji „Tropem Wilczym”. Sportowa rywalizacja w Puszczy Białej będzie hołdem dla żołnierzy antykomunistycznego podziemia, a tegorocznym patronem biegu zostanie Marian Czajkowski ps. „Dym”.

Marian Czajkowski „Dym” w towarzystwie rodzonej siostry Jana Kmiołka Marianna Włodarczyk. Jurgi 2010 r. fot. MF

Lokalna historia bywa trudna, ale tylko prawda pozwala ją w pełni zrozumieć. Bieg w Gulczewie to nie jest zwykły cross. To żywa manifestacja pamięci o ludziach, którzy w
1945 roku – gdy świat hucznie świętował koniec wojny – stanęli przed dramatycznym wyborem: bić się dalej czy pozwolić na nowe zniewolenie.

Partyzancki sprawdzian w sercu puszczy
Idea Biegu Tropem Wilczym jest prosta: oddać cześć Żołnierzom Wyklętym w sposób aktywny, bliski naturze i dostępny dla każdego. Trasa w Gulczewie to prawdziwa „partyzancka droga”. Ścieżki wytyczone wilczymi łapami na drzewach, bezdroża, a być może i mróz, pozwolą uczestnikom choć przez chwilę poczuć klimat tamtych dni.
Inicjatywa, która zrodziła się 14 lat temu jako oddolny projekt, dziś jest największym wydarzeniem pamięci w Polsce. Jej symbolem pozostaje wilcza łapa – znak drapieżnika żyjącego w stadzie, wiernego swoim i nie dającego się w pełni oswoić.

„Pierwsza Solidarność”
Żołnierze Wyklęci nie walczyli jedynie z obcą ideologią. Stawiali opór brutalnej sile okupacyjnej, która systemowo niszczyła polskie elity i grabiła majątek narodowy. Grupa Jana Kmiołka pseud. ,,Wir” działająca w Puszczy Białej była częścią tego heroicznego oporu, który przetrwał w lokalnej pamięci mimo dziesięcioleci komunistycznej propagandy.
Wyklęci jako pierwsi dostrzegli, że koniec II wojny światowej nie przyniósł Polsce wolności, lecz nową, radziecką okupację. Dziś nazywamy ich „pierwszą Solidarnością”. Wiedzieli, że ZSRR traktuje Polskę jak łup wojenny, a nie suwerenne państwo. Przekonanie o konieczności oporu wobec drapieżnego sąsiada ze Wschodu – którego natura, co dobitnie widzimy dziś na przykładzie Ukrainy, pozostaje niezmienna – legło u podstaw ich walki.

Marian Czajkowski ps. „Dym” – cichy bohater łączności
Tegoroczny patron, Marian Czajkowski, to postać łącząca tragiczne lata 40. z naszą współczesnością. Choć od jego śmierci w lipcu 2020 roku minęło już 5 lat, nadchodzący bieg jest pierwszą tak godną okazją, by uczcić jego pamięć w pełnym blasku.
Marian Czajkowski dołączył do siatki „Wira” w 1948 roku, w czasie najtrudniejszym – po sfałszowanych wyborach, gdy wielu traciło już nadzieję. Widząc aresztowania i powszechną grabież, jako kilkunastoletni chłopak wybrał służbę formacji uznawanej przez legalne władze RP w Londynie.
Nie był partyzantem „leśnym”, ale to jego praca pozwalała oddziałom przetrwać. Jako łącznik utrzymywał kontakt między lasem a cywilną siatką wsparcia. Była to służba cicha, oparta na żelaznej dyscyplinie i lojalności. Przenosił meldunki, organizował punkty kontaktowe i monitorował ruchy wojsk KBW. W tamtych czasach samo posiadanie grypsu w kieszeni oznaczało wyrok śmierci lub wieloletnie tortury w ubeckich katowniach. Dziesiąta edycja biegu to wyraz pamięci o tysiącach takich łączników, bez których historia oddziału „Wira” nie mogłaby zostać napisana.
/Anna Król –
Fundacja Koherencja & Pepisko/

41 views

Zamieścił: admin

Udostępnij ten artykuł na
Przeczytaj poprzedni wpis:
Studniówka CEZiU – przedmaturalna beztroska zabawa

7 lutego 2026 roku maturzyści Centrum Edukacji Zawodowej i Ustawicznej „Kopernik” w Wyszkowie bawili się świetnie podczas balu studniówkowego zorganizowanego...

Zamknij