ggg ggg

1920. Radzymin na zawsze pozostanie symbolem tego triumfu… (20.08.2013)

,,Wśród wszystkich miejsc, które dane mi było nawiedzić w Polsce (…), w szczególny sposób zapadł mi w serce Radzymin. To miejsce, gdzie się rozegrała bitwa decydująca w wojnie z bolszewikami; jednej z najważniejszych wojen
w dziejach Europy. (…)  Ciągle wracam na to miejsce (…) Zawszę myślę, co by było, gdyby nie było tego Radzymina, tego Cudu nad Wisłą“.
(Jan Paweł II)

Tak jak każdego roku, tak też w miniony czwartek , 15 sierpnia główne uroczystości patriotyczno – religijne upamiętniające Bitwę Warszawską 1920 roku zgromadziły na Cmentarzu Poległych w Radzyminie kilka tysięcy wiernych z kraju i za granicy. W obchodach uczestniczył wicepremier Janusz Piechociński.

– Jak co roku przyszliśmy tutaj, do mauzoleum radzymińskiego na polską lekcję historii, na polską lekcję patriotyzmu. My pokolenie dwudziestego pierwszego wieku z wdzięcznością patrzące na poprzednie pokolenia. Bo ta wielka lekcja historii jest nam bardzo potrzebna, nie tylko na dziś, ale przede wszystkim na jutro. Bo wyrastamy właśnie z niej, z tego co było udziałem przeszłych pokoleń, obroniło się przez tysiąclecie, a dzisiaj jest szczególną wartością. Tego, co jest niepisanym testamentem polskiego żołnierza, polskiego duchownego, polskiego rolnika, polskiego obywatela, naszych pradziadów i dziadów z 1920 roku – mówił wicepremier Janusz Piechociński, przypominając zgromadzonym, że Polska jest wspólna. – Naród podzielony i skłócony przegrywa, naród zjednoczony jest zwycięski. bo wtedy przecież, to nie było tylko starcie tankietek, szabli i bagnetów to było starcie dwóch wizji świata, dwóch wizji wartości. Tak naprawdę toczył się bój o człowieka. Za nami ten straszny dwudziesty wiek, kiedy zrodziły się dwa nienawistne totalitaryzmy. W których nie było miejsca dla Boga, a wkrótce okazało się, że nie ma miejsca także dla człowieka. Dlatego tak ważne jest aby tutaj, za tymi pokoleniami powtarzać raz jeszcze: Boże, coś Polskę. Jeszcze nie zginęła, póki my żyjemy. Polsce trzeba służyć, za Polskę trzeba odpowiadać, wspólnotę trzeba budować i umacniać. Bo Polskę i Polaków więcej łączy, niż dzieli. Jakie to ważne, aby dzisiaj właśnie tu, w Radzyminie, to przesłanie służby, odpowiedzialności i wołanie o patriotyzm dnia codziennego dotarło do każdego z nas. Abyśmy szli na kolejne lekcje pamięci, ale także na kolejne odrabiane każdego dnia zadania z naszej obywatelskości – przekonywał wiceszef polskiego rządu i minister gospodarki.

Obok Janusza Piechocińskiego uroczystości rocznicowe na cmentarzu w Radzyminie zaszczycili swą obecnością także m.in.: wiceminister Obrony Narodowej Czesław Mroczek, minister Bożena Żelazowska – zastępca kierownika Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, reprezentujący Kancelarię Prezydenta minister Waldemar Strzałkowski, wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, posłowie Jadwiga Zakrzewska i Jacek Sasin, wicestarosta wołomiński Konrad Rytel, przedstawiciele instytucji i sąsiednich gmin, oficerowie Wojska Polskiego i Policji, a także kombatanci na czele z Edwardem Muszyńskim – prezesem okręgu Warszawa – Wschód ŚZŻAK. Obecna była rodzina zmarłego w katastrofie smoleńskiej gen. Kazimierza Gilarskiego. Jak zawsze nie zabrakło licznych pocztów sztandarowych, na czele z kompanią honorową Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu gminy Radzymin.

Zgromadzonych gości, (co było wielką niespodzianką) powitał sobowtór marszałka Józefa Piłsudskiego (w tej roli ppłk Józef Zysk), po którego wystąpieniu rozpoczęło się uroczyste nabożeństwo w oprawie Radzymińskiej Orkiestry Dętej, któremu przewodniczył biskup Marek Solarczyk.

Po zakończeniu Mszy Świętej rozpoczęła się patriotyczna część uroczystości z udziałem Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego. Zainaugurowało ją odegranie Hymnu Państwowego, po którym głos zabrał burmistrz Radzymina Zbigniew Piotrowski. Gospodarz Miasta Cudu nad Wisłą przypomniał, że Radzymin już od godzin porannych śpiewa swoje Te Deum. – Śpiewa po raz dziewięćdziesiąty trzeci. Dzisiaj w godzinach porannych Łomża i Podlasie dziękowały swoim bohaterskim żołnierzom. Siedem tysięcy gołębi z Radzymina dało znak pokoju naszej Ojczyźnie.

Wiktoria Radzymińska to wielka radość i powód do tego, abyśmy wszyscy mogli się nacieszyć wolną Ojczyzną. Po raz pierwszy w całym 93-leciu obchodów jest z nami marszałek Józef Piłsudski. Tu na ziemię premiera Witosa i gen. Hallera dzisiaj zaprosiliśmy specjalnego gościa, by zobaczył jak Wiktoria Radzymińska jest celebrowana po wielu, wielu latach.

Zaprosiłem również na nasze spotkanie nowych mieszkańców Radzymina. Chcemy być bogaci ich kulturą, chcemy by również zabrali naszą historię do swojego systemu wartości. Jest nasz przyjaciel z Nigerii ze swoimi rodzicami i ze swoimi pociechami, jest również rodzina koreańska, są polonusi ze Stanów Zjednoczonych – radzyminiacy, którzy przyjechali odwiedzić swoją małą ojczyznę. Jest też rodzina z Gruzji, która wybrała Radzymin na swój dom – mówił burmistrz Piotrowski, a w tym czasie zgromadzeni witali wymienione rodziny gromkimi oklaskami.

Gospodarz Radzymina w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że po raz pierwszy na jednym z trzech masztów powiewa flaga Unii Europejskiej, będąca w genezie symbolem Maryjnym. – Bo przecież ten diadem z gwiazd dwunastu był symbolem Maryjnego Święta. A dzisiaj mamy Wniebowzięcie NMP. Unia Europejska zaprosiła ten diadem do swojego herbu, ale czy dzisiaj o nim pamięta? Dzisiaj pozostało to jako wydarzenie artystyczne, jako dekoracja, ale czy zapisaliśmy w swoim systemie wartości, że przez Maryję przyszło Święto 15 sierpnia? Radzymin ma ten wielki szczególny przywilej celebrować święta patriotyczno-religijne. Dzisiaj to monumentalne Święto Wojska Polskiego jest świętem naszej Ojczyzny.

Dlatego kieruję serdeczne życzenia dla wszystkich żołnierzy i oficerów i dla dowódcy garnizonu Warszawa, bo zawsze najlepsi synowie ojczyzny pełnią wartę tu, przy grobach ojców – mówił burmistrz do żołnierzy i oficerów, przypominając również o kpt. Józefie Kowalskim, 113-letnim ostatnim żyjącym weteranie 1920 roku, który jest Honorowym Obywatelem Radzymina.

Bitwa Warszawska przez wielu historyków określana mianem Bitwy pod Radzyminem, przed 90-laty zrodziła Święto Wojska Polskiego. Warszawa nie zobaczyła ani jednej bolszewickiej kuli, bo spokój Warszawy ocaliło to miasto. Ale bój o Radzymin to nie był bój o miasto. To był bój o Warszawę, Polskę, Europę i świat. O wiarę, tożsamość i niepodległość. Dziękuję wszystkim, którzy przyjechali dziś do Radzymina aby wspomóc nas w modlitwie o nadzieję dla Polski. My pięknie celebrujemy dramaty narodowe i przegrane bitwy, a ciągle jakoś Bitwa Warszawska i Cud nad Wisłą pozostają jakby świętem parafialnym. Dziękujemy Telewizji Polskiej, że w swoich przekazach coraz odważnej przypomina o tej pięknej wiktorii, którą porównać można tylko z Wiktorią Wiedeńską. Co by było, gdyby nie było tego Radzymina, tego Cudu nad Wisłą – te słowa Ojca Świętego i wizyta, która dzisiaj została przypomniana przez TVP 1 nobilitowała to miasto do szczególnego wydarzenia. Do tego, że ten ,,Cud nad Wisłą”, który wisi w kaplicy w Castel Gandolfo stał się miejscem odniesienia dla wszystkich odwiedzających to święte sanktuarium. Pamiętamy wszyscy dzień 13 czerwca 1999 roku – mówił burmistrz Zbigniew Piotrowski.

O potrzebie kultywowania pamięci zaapelował również Prezydent RP Bronisław Komorowski w skierowanym do radzyminiaków okolicznościowym liście odczytanym przez ministra Strzałkowskiego.

,,Warto byśmy również dzisiaj, w czasach pokoju i bezpiecznych granic, ale też nowych wyzwań, pamiętali o tym wielkim, patriotycznym przesłaniu. Zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej zadecydowało o losie Polski i biegu europejskiej historii. Radzymin na zawsze pozostanie symbolem tego triumfu. Przypomina o tym jedna z tablic na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie, a także obchodzone 15 sierpnia Święto Wojska Polskiego”.

Główne uroczystości z okazji 93. rocznicy Cudu nad Wisłą w Radzyminie zwieńczył Apel Poległych wraz z salwą honorową w wykonaniu Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego. Po jego zakończeniu nastąpiła ceremonia złożenia biało- czerwonych wieńców na żołnierskich mogiłach 1920 roku.

/Rafał S. Lewandowski/

1 461 views

Zamieścił: admin

Udostępnij ten artykuł na
%d bloggers like this:
Przeczytaj poprzedni wpis:
Z Miasta Cudu nad Wisłą na Plebanię w Wyszkowie, czyli… Setki motocyklistów na szlaku Bitwy Warszawskiej 1920 roku !!! (20.08.2013)

Duża frekwencja motocyklistów i wielotysięczna publiczność obserwująca wszystkie zlotowe wydarzenia, w tym atrakcyjny pokaz stuntu w wykonaniu Mistrza Świata, utwierdzają...

Zamknij