ggg ggg

A w Ostrowi tylko sesje nadzwyczajne…

Żenujący spektakl w ostrowskim Ratuszu trwa nadal. 22 października została zwołana kolejna sesja na wniosek burmistrza Władysława Krzyżanowskiego i w trybie nadzwyczajnym.

Dyskusja rozpoczęła się od samego początku, czyli ustalenia porządku obrad. Radny Krzysztof Listwon zaproponował zmianę kolejności punktów. Podjęcie uchwały o zaciągnięciu kredytu długoterminowego w 2012 r. powinno znaleźć się przed punktem mówiącym o zmianach w budżecie Miasta na rok 2012. Zdaniem radnego uchwalenie zmian sankcjonuje zaciągnięcie kredytu, a przecież radni dopiero później mają przyjmować uchwałę o kredycie. Tłumaczył długo, że obie uchwały będą różnie liczone: budżetowa zostanie przyjęta zwykłą większością głosów, a uchwała o kredycie – bezwzględną większością głosów. Tłumaczył i tłumaczył, ale burmistrz Krzyżanowski nie dał się namówić, ani na rozważenie zmiany, ani na przyjęcie dodatkowych punktów.

Dodatkowymi punktami w porządku obrad była sprawa: a/ skargi na działania burmistrza, która jest, ale jej nie ma! b/ sprawozdania przewodniczącej Rady z działalności za ostatnie pół roku. Jak zwykle na sesjach nadzwyczajnych burmistrz nie przychylił się do niczego, co radny proponował. Dyskutowano w taki sposób, że pytana o zdanie skarbnik Anna Wilczyńska poparła wypowiedz burmistrza. Jak zwykle nie obyło się od bardzo emocjonalnych wypowiedzi, dyskusje znów toczyły się długo, a osoby wypowiadające się wypowiadały wiele negatywnych sądów na swój temat. Dochodzenie do setna sprawy było wyraźnie utrudnione nie tylko przez wielką nieufność radnych do poczynań burmistrza, ale też wynikało z nienormalnej pracy Rady Miasta. Nie odbywają się komisje stałe, więc nie ma możliwości przepracowania przez radnych dokumentów związanych z podejmowanymi na sesji uchwałami. Tak tez stało się tym razem. Radni nie mieli żadnych możliwości przepytania ani skarbnik, ani burmistrza, co też i dlaczego chcą zmieniać. Przedstawione w dniu 23 października gotowe projekty uchwał ich zdaniem były niejasne i nie wiadomo skąd wynikały.

Proponowane zmiany to
– 127 tys. zwiększenia planu  dochodów,
– 92 tys. zwiększenia planu  wydatków, 
– do 2,5 mln zmniejszenie deficytu,
– zaciągniecie kredytu na kwotę  1 mln 800 tys. zł.

   Burmistrz poinformował również, że w budżecie uwzględniono tzw. wolne środki, które do chwili obecnej leżały. Jest to 2,1 mln zł z 2010 roku i 3,2 mln zł z 2011 roku. Z tej przyczyny, aby budżet był zamknięty potrzeba będzie kredytu w wysokości 1 mln 800 tys. zł. Radni wypytywali o różne pozycje przy zmianach budżetu, a to radny Eugeniusz Gałązka zainteresował się wydatkami Straży Miejskiej, a to radny Stanisław dylewski stwierdził, że deficyt zwiększył się z 1.773.000 zł o ok. 1 mln zł do obecnych ponad 2.500.000 zł.

„Pan woli wyraźnie zadłużać miasto” – zarzucał burmistrzowi Krzyżanowskiemu. „Jeżeli mamy wolne środki ponad 5 mln, to gdzie są lokowane odsetki” – pytał. Po dłuższej dyskusji radny Krzysztof Listwon stwierdził, że „Nasze posiedzenie nie tylko jest manipulacją, ale też jedną wielka mistyfikacją”. Pytał, gdzie jest pierwsze czytanie uchwał, gdzie zadawanie pytań typowo roboczych. Wreszcie zaproponował zarządzenie 30 minutowej przerwy w celu zebrania się komisji finansów, która przedyskutuje zmiany budżetu. Jemu w tych danych brakuje 2,5 mln nadwyżki budżetowej. Zadawał pytanie Pani skarbnik, z jaką nadwyżką planuje przejść na rok następny. I tu wtrącił się burmistrz Krzyżanowski nieco niepotrzebnie obrażając radnych, ale przewodnicząca Rady Hanna Sasinowska przychyliła się do wniosku o przerwę i zwołanie komisji. Podczas przerwy w znacznie już spokojniejszej atmosferze radni komisji zadawali wyważone pytania. Pani skarbnik za nic nie chciała określi, jakie mogą być wolne środki. Radni uważali jednak, że takie będą, bo części inwestycji, a szczególnie tych drogowych nie uda się już wykonać. Radny Wilczyński Jacek wskazywał, że uwzględniane są środki z Carrefoura, a oni uważają, że ich miasto nie otrzyma. Poza tym pogoda na wykonanie inwestycji może nie być sprzyjająca. Po wznowieniu obrad z obszerną wypowiedzią wystąpił radny Krzysztof Listwon. Stwierdził, że nie zgadza się na taką technikę i procedowania spraw. Podtrzymuje sformułowanie radnego Gałązki o manipulowaniu. Uważa, że burmistrz manipuluje w wykonaniu budżetu. Apelował, że nic się może nie stanie, kredyt nie przepadnie, a burmistrz zbiera jakieś punkty. Z kolei radny Wilczyński stwierdzał, że pan burmistrz nie manipuluje ogólnie, ale manipuluje panią skarbnik. Ostatecznie przy głosowaniu za zmianami budżetu opowiedziało się 10 radnych ZA, 1 wstrzymujący, 9 było przeciw. W ten sposób jednak uchwała została przyjęta i zmiany w budżecie wprowadzone. To samo dotyczyło uchwały o zmianie prognozy wieloletniej. Niespodzianką zaś było nie uchwalenie kredytu. Jako, że uchwała dot. kredytu musi być przyjęta bezwzględną ilością głosów Za powinno zagłosować 11 radnych. Tu zaś okazało się, że głosowało 10 radnych ZA , 9 przeciw i 1 wstrzymujący. Uchwała o kredycie przepadła.
Jak się okazało na dzień 29 października znów zwołano sesję na wniosek burmistrza i w trybie nadzwyczajnym, ale o tej już 34 sesji napiszemy za tydzień.
/Janina Czerwińska/

4 122 views

Zamieścił: admin

Udostępnij ten artykuł na
Przeczytaj poprzedni wpis:
Jan Paweł II patronem szkoły w Płocochowie (30.11.2012)

„My uczniowie z Płocochowa słowa Ojca w czyn zmienimy, Serce czyste, myśli mowa, zawsze pamięć jego czcimy” – mówią słowa...

Zamknij