Tam, gdzie nasz ostatni żyjący bohater i najstarsze polskie miasto – Tam dotarli z wizytą i pozdrowieniami Ambasadorzy Miasta Cudu nad Wisłą… (19.07.2011)

Świebodzin, Tursk, Sulęcin, Rokitno, Kalisz. To była jedna z najbardziej wzruszających i symbolicznych podróży jaką kiedykolwiek odbyli seniorzy z Radzymina.

4-7 lipca 2011. Te cztery letnie upalne dni, spędzone na ziemiach zachodnich, powinny na trwałe zapisać się nie tylko w pamięci samych uczestników wyprawy, ale również w świadomości całej radzymińskiej społeczności. Na uwagę nas wszystkich zasługują bowiem dwa szczególne aspekty tej wycieczki, jakimi była wizyta naszych emerytów w Tursku koło Sulęcina, oraz wizyta w Kaliszu.

Odwiedziny w tych dwóch miejscach miały charakter oficjalny i nieprzypadkowo poprzedzone zostały stosownymi zaproszeniami. A to dlatego, że to właśnie w Tursku, w domu pomocy społecznej przebywa otoczony szczególną troską i opieką pan Józef Kowalski, ostatni żyjący uczestnik Bitwy Warszawskiej 1920 roku.
Sędziwy weteran w lutym skończył 111 lat! Jest obecnie najstarszym Polakiem, a tym samym najstarszym Honorowym Obywatelem Radzymina. Dokument potwierdzający nadane panu Józefowi wyróżnienie, w ubiegłym roku w jego imieniu odebrał dyrektor turskiego domu pan Dariusz Obiegło. – Byliśmy wówczas pod ogromnym wrażeniem niezwykłej, patriotycznej atmosfery panującej w Radzyminie dlatego cieszymy się, że dziś możemy gościć mieszkańców tego historycznego miasta u siebie – mówił dyrektor podczas poprowadzonego wspólnie z historykiem, panem Dariuszem Kurkiem spotkania. Po wymianie pamiątkowych podarków, przed gośćmi z Radzymina wystąpiła ze świetnym koncertem duma turskiego domu, czyli zespół ,,Nie dajmy się”. Rzecz jasna, nasza młodzież nie pozostała dłużna, prezentując przed gospodarzami koncert pieśni patriotycznych. I tu stała się niespodzianka!


Bowiem choć nasz drogi pan Józef z powodu złego samopoczucia nie mógł wziąć udziału w spotkaniu, to gdy tylko usłyszał ,,Marsz I Brygady” w wykonaniu chóru ,,Radzyminianka”, wymógł na lekarzach, aby sprowadzili go choć na chwilkę do gości. (Jak przyznali opiekunowie, staruszek od dawna nie mógł doczekać się wizyty radzyminiaków, więc trudno było im nie spełnić tej prośby tym bardziej, że ponoć była stanowcza).
Na widok pana Józefa jeszcze raz zaintonowano ,,Legiony”, a gdy tylko wybrzmiały, najstarszy ułan Rzeczypospolitej usłyszał od naszej młodzieży serdeczne i gromkie ,,Życzymy, życzymy”.

Wyraźnie wzruszony odebrał też z rąk pana Janusza Rasińskiego, przewodniczącego Oddziału Rejonowego PZERiI w Radzyminie okolicznościowy prezent od władz i mieszkańców Miasta Cudu nad Wisłą, w postaci srebrnego wizerunku bł. Jana Pawła II modlącego się na radzymińskim cmentarzu. – W imieniu mieszkańców Radzymina, całego powiatu wołomińskiego i wszystkich okolicznych miejscowości dziękujemy panu za obronę przed bolszewikami i życzymy zdrowia – mówił z przejęciem pan Rasiński ściskając dłoń ostatniego żyjącego bohatera 1920 roku. Serdeczne życzenia, podarunek i wizyta tak licznej delegacji mieszkańców naszego miasta, sprawiła panu Józefowi ogromną przyjemność. – Bóg zapłać, Wam – dziękował na zakończenie tego bezsprzecznie historycznego spotkania.

Kolejnym, po wizycie u najstarszego Polaka, wymownym akcentem podróży radzymińskich seniorów po ziemiach zachodnich Rzeczypospolitej, stała się również wizyta w uznawanym tradycyjnie za najstarsze polskie miasto wielkopolskim Kaliszu. A dokładnie na kaliskiej nekropolii, gdzie otoczony mogiłami Strzelców Kaniowskich, spoczywa mjr Stefan Walter. Bohater walk pod Radzyminem w 1920 roku, śmiertelnie raniony podczas zmagań o wieś Mokre. Ambasadorzy Miasta Cudu nad Wisłą, wraz z delegacją władz samorządowych Kalisza, której przewodził wiceprezydent pan Jacek Konopka złożyli wieńce i zapalili znicze pod kaplicą – mauzoleum majora Stefana Waltera. Był to piękny i wymowny gest tym szczególniej, iż jak się okazało oficjalna delegacja radzymińsko-kaliska składała w tym miejscu hołd po raz ostatni… osiemdziesiąt jeden lat temu (!).


Wobec powyższego, trudno się dziwić, iż wraz z wymianą pamiątkowych upominków (ufundowanych po części przez burmistrza Radzymina), delegacje obydwu miast wymieniły się również zapewnieniem, że kolejna taka uroczystość na pewno zostanie powtórzona wcześniej, niż za 81 lat. (Choć, nie ma co ukrywać, że w tym względzie to Radzymin musi popracować nad częstotliwością, ponieważ przedstawiciele władz i instytucji Kalisza odwiedzają grób majora regularnie). Na koniec, trzeba jeszcze powiedzieć, iż wędrujący śladami bohaterów 1920 roku seniorzy z Radzymina, Załubic i okolic w swej podróży po ziemiach: lubuskiej i wielkopolskiej odwiedzili również słynne sanktuarium w Rokitnie, Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Świebodzinie (wraz z wielkim pomnikiem Chrystusa Króla), oraz kaliski kościół św. Józefa. W każdej parafii spotkali się z życzliwym przyjęciem duszpasterzy, żywo zainteresowanych pielgrzymami z gminy Radzymin. (Dość wspomnieć, wspólną modlitwę i śpiew z ks. Sylwestrem Zawadzkim w Świebodzinie czy też specjalne zaproszenie od księdza kustosza Jacka Ploty do kolejnej wizyty w parafii św. Józefa).
Warto przy tym nadmienić, że Ambasadorowie Radzymina znaleźli nawet czas na krótką wizytę u naszych zachodnich sąsiadów. Korzystając z niewielkiej odległości do granicy, za prywatne pieniądze i dzięki wspaniałej przewodniczce, pani Monice, radzymińska młodzież odwiedziła najsłynniejsze miejsca w Berlinie.

W tym nowoczesny gmach parlamentu, do którego jednak co ciekawe, strażnicy nie pozwolili wnieść radzymińskiej flagi. (Na nic się zdały tłumaczenia, że to znak miasta, w którym ocalono Europę, a więc i Niemcy przed komunizmem. Skoro jest taka cenna to tym bardziej powinna poczekać sobie na państwa w depozycie – wyjaśniono :)
opr. Rafał S. Lewandowski
foto: Czesława Nieborek

Zamieścił: admin

Share This Post On
468 ad