ggg ggg

Powrócą czasy sikawki i dzwonka z kogutkiem?!? (25.10.2011)

Tuż przed zamknięciem aktualnego wydania otrzymaliśmy budzący niepokój sygnał. Choć w pierwszej chwili brzmi on jak kiepski żart, to jednak powodów do śmiechu nie ma. Bezpieczeństwo mieszkańców gminy jest zagrożone.
O trudnej sytuacji finansowej w gminie Radzymin wiadomo od wielu miesięcy. I choć włodarze niejednokrotnie zapewniali, że pomimo trudności powodów do paniki nie ma, to jednak sytuacja wydaje się być coraz bardziej dramatyczna. W związku z brakiem pieniędzy miasto ma poważny problem z terminowym regulowaniem płatności. Z opóźnieniem wypłacane są m.in. pensje dla nauczycieli i strażackie diety. Najgorsze jednak, że od kilku dni naszym strażom brakuje pieniędzy na paliwo. Tajemnicą poliszynela jest, że dostawca paliw, z którym miasto ma podpisaną umowę odmawia strażom możliwości zatankowania wozów pożarniczych. Nieoficjalnie mówi się, że magistrat ma do uregulowania w tym przypadku dług sięgający kilkudziesięciu tysięcy złotych.
A co wiadomo oficjalnie? Niestety, do chwili zamknięcia tego numeru nie udało nam się uzyskać stanowiska UMiG Radzymin w całej sprawie. Nieoficjalnych wieści nikt nie potwierdza, ale też i nikt nie zaprzecza. Wiceburmistrz pan Andrzej Siarna zapewnił natomiast, że stosowną informację przekaże nam w najbliższych dniach. Niemniej, o tym, że problem z paliwem nie został wyssany z palca ale rzeczywiście istnieje, przekonaliśmy się po rozmowach ze strażakami z kilku jednostek. Potwierdzili, że na stację paliw nie mają po co jeździć.
Wobec powyższego najważniejsze pytanie na teraz brzmi, czy władze Radzymina będą w stanie szybko całą sprawę rozwiązać? Jeżeli nie, to już wkrótce żaden ze strażackich samochodów w naszej gminie nie wyjedzie do pożaru.
Póki co, strażacy starają się oszczędzać paliwo interweniując jedynie w przypadku najpoważniejszych zagrożeń. Na zaistniałą sytuację starają się reagować ze spokojem i nawet żartują. – W najgorszym razie uruchomimy stuletnią konną sikawkę, która znajduje się w posiadaniu OSP Radzymin. Wody do ugaszenia ognia z pewnością nie zabraknie. Jak zajdzie taka potrzeba zwrócimy się do Stowarzyszenia Miłośników Miasta Radzymin i Bitwy Warszawskiej 1920 z prośbą o wypożyczenie nam koni i wyjedziemy. Na razie więc mieszkańcy mogą spać spokojnie – przekonuje jeden ze strażaków.
W rzeczy samej, optymistyczne ,,na razie” wydaje się być właściwym określeniem w tej ponurej sprawie. A co potem? Cóż, albo będzie znowu dobrze, albo… (Na wszelki wypadek niech co przezorniejsi radzyminiacy zaczną już teraz odkładać grosz… na owies).
Do tematu powrócimy w następnym numerze.
/Rafał S. Lewandowski/

234 views

Zamieścił: admin

Udostępnij ten artykuł na
%d bloggers like this:
Przeczytaj poprzedni wpis:
650 Kapłanów zjechało do Miasta Cudu nad Wisłą (25.10.2011)

Okolicznościowymi wystąpieniami, a następnie koncertem Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego, w poniedziałek 17 października zainaugurowano w hali ROKiS zjazd byłych alumnów-żołnierzy....

Zamknij