ggg ggg

Posłowie PiS spotkali się z rolnikami gminy Rząśnik (05.07.2011)

W ramach akcji zainicjowanej na Mazowszu przez Prawo i Sprawiedliwość, 3 lipca w gminie Rząśnik odbyło się spotkanie posłów tej partii z mieszkańcami. Organizatorem i prowadzącym był zastępca wójta Janusz Kazimierz Wóltański, a rolników odwiedzili posłowie na Sejm obecnej kadencji: Henryk Kowalczyk i Krzysztof Tołwiński.

Kilkadziesiąt osób wysłuchało najpierw opisu bieżących problemów Polski i oceny polityki rządu przez każdego z posłów, a następnie zadając pytania przedstawiało swoje stanowisko i przemyślenia.  Poseł Henryk Kowalczyk omówił sprawy, którymi chciałby zając się PiS: stan gospodarki i finansów, mechanizmy doprowadzające do rekordowego zadłużenia kraju (obecny rząd zmniejsza zadłużenie na papierze). Wyjaśniał, że jest to niezwykle groźne, bo może doprowadzić do wprowadzenia budżetu zrównoważonego w przyszłym roku. Skutki obecnego rządzenia już odczuwamy: 1/3 mniej na walkę z bezrobociem, nie ma na staże, zawieszone budowy dróg (u nas droga do Ostrowi Maz.), wyprzedaż majątku za niską cenę, 70 tysięcy urzędników, firmy doradcze wyprowadzające pieniądze, zaniechanie inwestycji, itp.  Poseł Krzysztof Tołwiński przedstawiając się zebranym, podał garść informacji na swój temat: podchodzi i mieszka w powiecie siemiatyckim, w miejscowości  Jasienówka gmina Dziadkowice. Jest leśnikiem z zawodu, wraz z żona Marią prowadzą gospodarstwo rolne.

Był wójtem w swojej miejscowości, wicemarszałkiem województwa podlaskiego, w rządzie Jarosław Kaczyńskiego wiceministrem Skarbu Państwa. Obecnie pracuje w komisji poselskiej rolnictwa i rozwoju wsi, podobnie jak poseł H. Kowalczyk. Podkreślał, że chociaż PiS jest partią polityczną, ale podjęła projekt naprawy Polski, budowę solidnego nowego państwa. Uważa, że walkę o swoje państwo będą podejmować też inne kraje, te w których już dziś są kłopoty. Mówił na temat polskiego rolnictwa na przestrzeni ostatnich lat od transformacji i lat dziewięćdziesiątych. Jego zdaniem rynek nielimitowany, wolny, cofnął nas do poziomu początków lat 50 jeżeli chodzi o produkcję trzody.

Do braku rozwoju doprowadziła nas uległość, bezhołowie rządzących i nie wykorzystanie praw, które uzyskaliśmy. Wejście do UE i niekorzystne rozwiązania doprowadziły do tego, że przegrywamy. Ubolewał, że dla innych krajów Unii interes narodowy jest priorytetem, a dotyczy to przejęcia rynku naszych produktów żywnościowych czy sprawy stoczni. W tej ostatniej datami przedstawiał brak działań obecnego rządu i jego brak odpowiedzialności w następnych posunięciach. Doprowadziło to do zlikwidowania polskich stoczni, by za kilka miesięcy niemieckie stocznie dofinansować. Nie zostawił złudzeń, co do działań ministra Marka Sawickiego i podpisanej w 2008 r. decyzji o zlikwidowaniu limitów kwoty mlecznej po 2014 r. Za niewielkie w sumie pieniądze ograniczona nam rynki i pościągano nam poszczególne gałęzie produkcji. Nie myśli też, że należy ciszyć się ze zwiększonych pieniędzy w przyszłym budżecie EU dla Polski, gdyż będą to pieniądze na innowacyjność gospodarstw, a więc znakomita większość pieniędzy powróci do państw UE. Podał przykłady zgody rządu i PSL na niekorzystne rozwiązania. „Nie zauważyliśmy, że z tej formacji wyrosła hydra niszcząca rolnictwo polskie, a dalej też sąsiednie kraje”.

Istnieje również raport, który odzwierciedla fatalną sytuację nie tylko rolnictwa, z którego wynika, że nie będzie równych dopłat, ale jego publikacja została odsunięta na czas po wyborach parlamentarnych. Prosił zebranych o głęboką refleksję przed wyborami: mamy piękną gospodarkę, ziemię, ale bez silnego państwa nic nie będzie. Brak szacunku do Polski spowodowany miałkimi politykami, doprowadza do takich sytuacji jak  zakaz importu warzyw i owoców z Polski do Rosji, gdy winowajcą zarazy są Niemcy, których ten zakaz nie dotyka!  Pytania z sali zdominowała bezsilność i pretensje do rządzących za takie pokierowanie polskimi sprawami. Zdaniem obu posłów jedynie nie poddawanie się beznadziejności, działanie, rozmowa, pomogą nam wszystkim. Jesteśmy bogatym krajem z dużymi zasobami. Mimo zakusów na majątek np. Lasów Państwowych udało się nie dopuścić obecnie rządzących do roztrwonienia naszych możliwości. Jednak po wyborach może być różnie, więc o dobro kraju powinni zadbać Polacy z młodszego pokolenia obecnych 20 – 30 latków. Pytano także o sprawy dotyczące emerytur, z pretensją mówiono o zamkniętych cukrowniach. Padały ostre sformułowania. Przy okazji wyjaśnień poruszano szereg innych spraw: psute prawo, gnicie w samorządach (jak obrazowo określał stan w gminach poseł K. Tołwiński).

„My chcemy w sposób twardy i zdecydowany nie dopuścić do psucia tego państwa” – mówił do uczestników spotkania. Zwracał uwagę na perspektywy następnych lat, ale też odpowiadał na straszenie obecnie rządzących przejęciem rządzenia przez Jarosława Kaczyńskiego. „Jak stanie się, że J. Kaczyński dojdzie do rządzenia? To, co?” – pytał i zaraz odpowiadał – „Będzie bardziej stanowczo!”. Jeszcze długo dyskutowano na różne tematy. Wracano do spraw związanych z historią np. Jałta i walka o wolność, a także mówiono o dopłatach oraz przyszłości. /J.Cz./

Wyszków online

632 views

Zamieścił: admin

Udostępnij ten artykuł na
%d bloggers like this:
Przeczytaj poprzedni wpis:
KW_20_04_10_s05-300x242
Sukces KURIERA

Jestem niezmiernie dumna z możliwości podzieleniem się z naszymi czytelnikami kolejnym sukcesem tygodnika „KURIER W - Wyszkowski, Węgrowski, Wołomiński, Legionowski,...

Zamknij